Uciekł Ci pociąg z metalami szlachetnymi? Czas rozejrzeć się po peronie

Pociąg i pusty peron

To tekst–pocieszenie dla tych, którzy przed 2023 rokiem nie wsiedli w pociąg z tabliczką „metale szlachetne”. Zostanie na peronie nie zawsze musi być inwestycyjną porażką.

Tym metaforycznym wstępem chcę wskazać na pewne zjawisko – posiadania nieuświadomionej, bezpośredniej lub pośredniej ekspozycji na złoto czy srebro.

Brzmi skomplikowanie? Spieszę z wyjaśnieniem.

Ekspozycja bezpośrednia, czyli metal masz już w domu

W najbardziej klasycznym rozumieniu bezpośrednia ekspozycja na metale szlachetne oznacza fizyczne posiadanie kruszcu albo przedmiotów, które go zawierają. I nie chodzi wyłącznie o sztabki czy monety bulionowe trzymane w sejfie.

Szuflady pełne złota i srebra

Większość osób w Polsce ma jakąś złotą lub srebrną biżuterię: pierścionki, łańcuszki, kolczyki. Często zalega ona w szufladach, traktowana sentymentalnie, a przecież ma realną wartość.

Nie piszę tego po to, żebyś jutro rzucił się do pierwszego lombardu i wyprzedawał przedwojenny, babciny posag.

Raczej po to, abyś miał świadomość, że część tego, co traktujemy jako pamiątki albo starocie, może mieć w istocie dużą, materialną wartość.

Nawet jeśli nigdy nie kupiłeś więc uncji złota lub srebra inwestycyjnie, możesz już dziś być beneficjentem ich wysokich notowań.

Zresztą łatwo to policzyć: wystarczy podać próbę i wagę w kalkulatorze wartości złota, żeby poznać orientacyjną wycenę w złotówkach.

Na tym jednak lista przedmiotów fizycznych, które możesz mieć w domu, a które zawierają metale szlachetne, się nie kończy.

Stary, pozłacany pecet

Stara elektronika powstawała w czasach, gdy złoto było znacznie tańsze i w procesie produkcji nie oszczędzano na nim tak, jak dziś. Na przykład procesory z epoki 386/486 czy wczesne Pentium zawierały zauważalne ilości złota, w szczególności w pinach. W zależności od modelu i technologii wykonania niektóre procesory mogły zawierać nawet do pół grama czystego złota.

Zresztą stare komputery zawierają w sobie także inne metale uznawane za szlachetne, jak srebro, platyna czy pallad. Oczywiście ich odzysk wymaga wiedzy i odpowiedniego zaplecza, a w detalu rzadko się opłaca. To raczej wskazówka, że jeśli masz jeszcze gdzieś starego peceta na strychu – tym bardziej sprzed 2000 roku – to zanim oddasz go na elektrośmieci, warto sprawdzić na jakimś portalu ogłoszeniowym ile dziś warte są jego podzespoły (procesor, RAM, płyta główna).

Junk silver – nie takie śmieci

Kiedyś pieniądze miały realną wartość i nie mam na myśli tutaj czasów sprzed 1971 roku. Chodzi o to, że monety obiegowe w wielu krajach były bite faktycznie ze srebra (z różnym procentem domieszki).

Takie stare monety obiegowe, które nie mają wartości kolekcjonerskiej, ale posiadają konkretną, policzalną wartość kruszcu, nazywa się dziś „junk silver”. Ich cena nie wynika z rzadkości czy stanu zachowania, lecz – podobnie jak w przypadku biżuterii – z próby stopu oraz wagi.

Co ważne, bardzo możliwe, że takie monety już są w Twoim posiadaniu. Mogą od lat leżeć zapomniane w szufladzie, trafić do Ciebie „od wujka z Ameryki” albo pozostać po dziadkach jako niepozorna pamiątka.

W polskich domach absolutnym klasykiem jest masywna, okolicznościowa moneta 200 złotych z lat 70., wydana z okazji XXX-lecia PRL (tzw. „mapka”). Wykonana jest ona ze srebra próby 625 i waży 14,5 g, co oznacza, że zawiera około 9 gramów czystego srebra.

Twoja szufladowa kolekcja może zawierać także monety z innych krajów. W 1964 roku w USA zakończono bicie obiegowych monet ze srebra. Jeśli więc znajdziesz w domu amerykańskie ćwierćdolarówki (quarters) lub dziesięciocentówki (dimes) wybite przed tym rokiem, trzymasz w ręku monetę wykonaną w 90% z czystego srebra, której wartość wielokrotnie przekracza wybity na awersie nominał. Oczywiście nadal możesz nią zapłacić w amerykańskim sklepie — ale raczej nie będzie Ci się to opłacać.

Ekspozycja pośrednia, czyli bilet grupowy

Ekspozycja pośrednia to taka, w której nie trzymasz złota w ręku, ale masz „udział” w podmiocie, który je posiada.

Najprostszy przykład? Państwo.

Polska posiada wyjątkowo duże rezerwy złota, które są częścią majątku narodowego. W ostatnich latach Narodowy Bank Polski znacząco je zwiększył – do ponad 500 ton złota.

Złoto znajdujące się w rezerwach nie jest własnością prywatną ani aktywem przypisanym do konkretnych osób, lecz majątkiem państwa. W tym sensie można mówić o pośredniej ekspozycji każdego obywatela. Oczywiście jest to uproszczenie — rezerwy złota nie przekładają się wprost na majątek jednostki — ale wpływają na stabilność systemu finansowego i wiarygodność waluty.

Każdy pociąg ma swoje postoje

Pociągi czasem zwalniają, psują się i stoją na stacji, czekając aż ktoś znów „dołoży do pieca”. Z metalami szlachetnymi jest podobnie: długoterminowy trend bywa wzrostowy, ale po drodze zdarzają się cofnięcia i postoje.

Warto też pamiętać, że ten sam pociąg, który spokojnie jedzie po torach, na szczycie potrafi zmienić się w kolejkę w lunaparku. Góra-dół i dużo emocji – nie każdy pasażer dobrze to znosi.

Zanim więc uznasz, że wszystko przegapiłeś, może warto rozejrzeć się po peronie i spojrzeć w rozkład.